Omnipotencja

2010-02-02 17:24:00 - Stary

Tagi: praktyka

- Powszechnie z was znane chłopaki – powiedziała pani geolog, do dyspozycji której ich dziś przydzielono.
– Tylko nasza uderzająco marna moralność albo wyjątkowe cnoty mogą być powodem rozgłosu – odparł ostrożnie Jacek.
– To oczywiście dobra sława – powiedziała ich uhonorowana już dyplomem koleżanka po fachu.
– Jeżeli tak, to poprosimy o rękę, będziemy z niej jedli – Wacek też się dostosował.
– To potem. Na razie pójdziemy do kancelarii poczty i przyniesiemy stamtąd materiały.

W kancelarii panowała pani Hildzia. Młoda, wysoka, długonoga blondynka. Niestety, wielorybio roztyła dodatkowo z wyrazistym wałkiem tłuszczu okalającym niczym rogalik jej szczupłą z natury twarz. Po dziecku jej tak wyszło. Po za tym… płakała.

Posadziwszy chłopaków przy bocznym stoliku, postawiwszy przed nimi kawę nieszczęsna Hildzia zasiadła z panią geolog do omawiania tragedii, jaka ją dotknęła. Nie kryła z wielkiego żalu niczego i przed nikim a istotnie była w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Zataiła bowiem przed wybrankiem posiadane już dziecko, zaszła z nim sprytnie w ciążę i tuż po wymarzonym oraz ziszczonym ślubie a i natychmiastowym prawie urodzeniu drugiego dziecka, ujawniła owoc panieńskiego grzechu. Bo mamusia już nie chciała go dłużej ukrywać. W dodatku się roztyła. I facet, obaczywszy się po roku od zainicjowania “chodzenia”, zamiast z eteryczną jeszcze panną, z dwójką dzieci i praktycznie dwoma teściowymi zwyczajnie dał dyla. Obie panie zgodnie ustaliły, że świnia.

Hanka, z powodu najazdu koleżanek nie mogła dziś u siebie podejmować Wacka. Robił się paskudny kłopot. Dobrze by więc było aby sobie Jacek znalazł na najbliższą noc lokum u swojej dziewczyny. Wojtek już tyle ich razy pozbawiał noclegu, że się chyba łatwo zgodzi spać na tym swoim stole rotacyjnym. Niestety, przeludnienie dotyczyło w środku tygodnia wszystkich pokojów dziewczyn.

Poszli więc po pracy do Gretki na obiad, może się kłopoty same rozwiążą.
Tam ich dopadły kelnerki.
– W kancelarii byliście?
– Czemu hildziowy pił wczoraj na umór?
– I się darł, że baby to diabelskie nasienie?
– I że się wywałaszyć da? – pytania sypały się na nich ze wszech stron.
Gretka ich uratowała.
– Idźta stąd, do roboty, pijoki na wos czekajom. Tu nie magiel.
Wypędziła z bezalkoholowej salki ciekawskie dziewczyny.
– Nic dziouchom do tego. Wszystko by chciały wiedzieć.
Nawet im bez nagabywania piwo przyniosła. I hojnie obdzielała widokiem perlistych zębów.
– Boście coś dzisiej markotni.

Problem zaś gniazdek miłosnych dziewczyny rozwiązały metodą węzła gordyjskiego: do pokoju chłopaków wtaszczyły parawan z gabinetu lekarskiego na dole a Wojtka przeflancowały na miejsce Hanki. Będzie mieszkał kilka dni z dwoma dziewczynami – nauczy je multiplikowania obrotów stołu rotacyjnego?

– Baby wszisko wiedzom i wszisko mogom – podsumował hajer kiedy następnego dnia wsparci fachowo na gitarach czekali w przodku na kolejny wóz po urobek.



Komentarze:

Stary

z odcinka na odcinek zadziwiasz mnie Stary. Warto było się uzbroić w cierpiwość :)

max
(2010-02-02 20:35:30)

Maxie!

To już niestety dojrzały okres praktyki, kiedy wszystko się staje zwyczajne. Schyłek.

Stary
(2010-02-02 20:38:22)

Stary

teraz to zamiast parawanu to laptopa taki delikwent bierze i o żadne inne zasłonki nie dba. Coś się jednak zmieniło przez lata.

I też zwyczajne to się zrobiło, z tego co piszesz wówczas to było bardziej…zawadiackie i pomysłowe

pozdrawiam

max
(2010-02-02 20:42:08)

Twój hajer, Drogi Stary...

... kimkolwiek jest (a tego nauka jeszcze nie ustaliła)
to przemądry człowiek.

Jeśli możesz go ode mnie pozdrowić, to pozdrów.

Lubię o tej porze uśmiewać się z Twoich wspomnień.


Dobrej nocy

Xiężna
(2010-02-03 02:09:04)

Smakowite

regionalne smaczki!
:)

jotesz
(2010-02-03 09:57:33)

Xiężno!

Pozdrowię.

Próżny jest jak baletnica. Będzie się puszył.

Stary
(2010-02-03 11:56:38)

Joteszu!

Tak. Podobnych rzeczy sie gdzie indziej tak wyraźnie nie widzi. Śląsk to magiczne miejsce.

Stary
(2010-02-03 11:57:41)

Czytam z przyjemnością

Poranne cappu z małym ciasteczkiem i dużą porcją słowa cudownie pisanego to zacny początek leniwej soboty.

sajonara
(2010-02-06 10:05:31)

Sajonaro!

Dzięki.

Stary
(2010-02-07 12:40:49)




Stary

notki:

Fatum
(2010-02-03 14:09:30)
komentarze: 6

Omnipotencja
(2010-02-02 17:24:00)
komentarze: 9

Ulung
(2010-02-01 21:57:06)
komentarze: 9

Monidło
(2010-01-31 13:33:42)
komentarze: 8

Karlusy
(2010-01-29 16:31:51)
komentarze: 16

Cug
(2010-01-28 09:09:18)
komentarze: 34

Międzymorze
(2010-01-27 09:16:01)
komentarze: 9

Zamiennik
(2010-01-24 10:12:15)
komentarze: 12

Przykład
(2010-01-21 10:00:22)
komentarze: 28

Los
(2010-01-18 12:07:34)
komentarze: 7

Noworoczność
(2010-01-16 13:52:27)
komentarze: 7

 » więcej