Ciekawość

2010-01-15 11:29:29 - Stary

Tagi: Haiti, pomoc humanitarna

Kataklizm, który niweczy wszystko, zabijając przy tym dziesiątki tysięcy ludzi pokazuje, jak jesteśmy przywiązani do Ziemi. W wypadku jej trzęsienia traci się wszystko. Także to, co po pożarze może w znacznej mierze ocaleć. Bo wszystko się nagle staje ruchome. Przede wszystkim to, co od zawsze było opoką, na której człowiek buduje swój byt.

Dramatyczne sceny oglądane na ekranach, w zaciszu spokojnych i ciepłych mieszkań naprawdę oddają tylko beznamiętny stosunek reporterów do ludzi, wyciągających spod gruzów ręce po pomoc. Tymczasem płaczące kobiety nie są fragmentem inscenizacji z kolejnego filmu, one naprawdę cierpią z bólu, strachu o bliskich. I okrucieństwo reporterskiej obojętności jest dla nich równie dojmujące jak piękno bezlitosnej przyrody, zdobiącej śmierć bradiagów, zamarzających na Sybirze.

Tam się jednak nie Ziemia a tylko ludzie okazali zupełnie inni, niżby się można było tego spodziewać. Tam Ziemia zawsze była jałowa. Haitańczycy natomiast doświadczają zawodu od ludzi natychmiast po tym, jak go doznali od swojej żyznej i przyjaznej zawsze Ziemi. Bo najpierw spotykają nie tych, którzy by im nieśli pomoc ze szczęśliwszego, bo wolnego od tragedii świata ale tych, którzy ich dramatyczne wizerunki sprzedadzą na wolnym rynku. Wolnym także od przyzwoitości. I my za to zapłacimy.

I to na nasze, głodne sensacji zamówienie są ci nieszczęśni ludzie filmowani i dla naszej rozrywki stają im naprzeciw zdrowi, najedzeni i skrzętni najemnicy informacyjnej hydry. Pokazując przede wszystkim kobiety i dzieci, bo wizerunki cierpiących mężczyzn nie są tak dramatyczne.

Bo my płacimy krocie za to co dla nas dobre. Co podkreśla naszą szlachetność. Zapłacimy więc chętnie za to aby się nie ocieplało na przykład. Wiele milionów euro. Ale na pomoc biednym, pozbawionym dosłownie wszystkiego ludziom, wyłożymy dopiero kiedy się nasze serca poruszy. A te budzą fotoreporterzy. I muszą być niemoralni. Bo zarówno oni jak i my swoją moralność sprzedaliśmy ogółowi, który ma za nas okazywać szczodrobliwość. On też w razie czego za nas pójdzie do nieba.

A my obejrzymy doniesienia, pomyślimy o ładnych palmach i błękitnym oceanie. I o swojej Ziemi, która nam szczęśliwie rozczarowań oszczędza. Takich przynajmniej. I jak uznamy, że rzecz bardzo kontrastuje z wizerunkami cierpiących ludzi, sięgniemy do kiesy.

Tylko gwiazdy, bezlitośnie oświetlające mroźną pustkę są przynajmniej w zamierających oczach nieszczęśników ładne. Jak nas widzą fotografowane na nasz użytek haitańskie kobiety i dzieci?



Komentarze:

Stary

najfajniejsze jest, że już wstępnie wiadomo o czym będzie jedno z wielu zdjęć nagrodzonych World Press Photo

Tak to się kręci, Show must go on

ech…

max
(2010-01-15 11:55:28)

Maxie!

Niestety. Paradoks współczesności. I względność dobra.

Stary
(2010-01-15 14:42:13)




Stary

notki:

Fatum
(2010-02-03 14:09:30)
komentarze: 6

Omnipotencja
(2010-02-02 17:24:00)
komentarze: 9

Ulung
(2010-02-01 21:57:06)
komentarze: 9

Monidło
(2010-01-31 13:33:42)
komentarze: 8

Karlusy
(2010-01-29 16:31:51)
komentarze: 16

Cug
(2010-01-28 09:09:18)
komentarze: 34

Międzymorze
(2010-01-27 09:16:01)
komentarze: 9

Zamiennik
(2010-01-24 10:12:15)
komentarze: 12

Przykład
(2010-01-21 10:00:22)
komentarze: 28

Los
(2010-01-18 12:07:34)
komentarze: 7

Noworoczność
(2010-01-16 13:52:27)
komentarze: 7

 » więcej