Bogacwo
2010-01-12 09:01:32 - Stary
Tagi: marketing, fundusze
Student z Krakowa dostał propozycję podpisania umowy na najem w podwawelskim mieście trzypokojowego mieszkania, w języku hiszpańskim. Z warunkiem. Ma wpłacić z góry 150 euro na konto oferenta. Zgłosił rzecz policji, która mimo początkowych oporów próbuje jednak ustalić, czy nie dopuszczono się tutaj zamiaru oszustwa.
Codziennie dostaję wiadomości, z których wynika że nie pospieszyłem jeszcze z odpowiednim esemesem za ileś tam złotych pomimo, iż mój telefon jest pierwszy na liście. Na niej, pod pośledniejszymi oczywiście od mojego numerami umieszczono tych, którym anonimowy nadawca zamierza w zamian ofiarować a to niezłego Mercedesa, a to okrągłą sumkę pieniędzy czy czegoś takiego. Na moją skrzynkę mailową przychodzą coraz to nowe oferty od jakiejś to Moniki, czy innej Adelajdy skądś tam, która by mi chętnie przysłała paczkę powitalną o wartości 150 złotych lub inną, darmową, niosącą chwilowe szczęście czy może stałą pomyślność a w każdym razie otworzy do tego drogę. Wystarczy, że kliknę we wskazanym miejscu.
Pamiętam i widuję dotąd na ekranie hożą dziewoję, która mi w TVP – pokazując swe mało starannie okryte obłości – obiecywała złote góry, jeżeli dokładnie określę jaki dystans przebyła ostatniej doby i zawiadomię ją o tym za pomocą odpowiednio opłaconego esemesa. Bez tego ani rusz.
Po kilku ostrych rozmowach i wreszcie stanowczym ostrzeżeniu, że zerwę umowę zniechęciłem swego operatora telefonii stacjonarnej do proponowania mi telefonicznie niebotycznych ulg jeżeli tylko…
I oni są wszyscy na liście tych, których można śmiało posądzać o marketingowe oszustwa lub nawet takąż prostytucję. I na tym tle nawoływania ojca Rydzyka, kierowane do wyznawców aby jeszcze więcej łożyli na jego radiostację i dzieła towarzyszące jest szczytem moralnej przyzwoitości. On nie obiecuje niczego w zamian poza tym, że za uzyskane pieniądze stworzy silniejsze środki oddziaływania. A odbiorcy już sami się mogą domyślać, że dzięki ich szczodrobliwości będzie dążył do zwalczania tego, co uważają za zło. Bo jest diametralnie odmienne od tego co sami reprezentują.
Jesteśmy zalewani całym morzem obietnic, gróźb i ostrzeżeń. Wszystkie otrzymujemy dla naszego dobra. Większość zaś od ludzi otwarcie zdradzających rozbrat ze zdrowym rozsądkiem lub zakładających, że nam go brakuje. Niektórzy chyba robią to bez wyraźnej przyczyny a dla czystej radości, jaką przynosi świadomość, że inni są jeszcze większymi idiotami.
I utrzymanie w takich warunkach własnych pieniędzy przy sobie staje się zadaniem wielce skomplikowanym. Ale, kapitalista musi być bystry a my się przecież takimi stajemy. I kierowane do nas propozycje są oczywistym tego dowodem.
Komentarze:
|
Co do zasady
ma być przejrzyście.
To o o.Tadeuszu mnie ucieszyło. Jak mało kto zdobył zaufanie, i go nie zawiedzie
pozdrawiam
max
(2010-01-12 10:00:15)
|
|
Masz lepszego operatora, Stary!
Mój Orange wciska mi BMW – pewnie pomarańczowego…
:)
jotesz
(2010-01-12 10:03:01)
|
|
Maksie,
ja te beemwice usuwam! Ale Stary poddał pomysł, by zaszantażować operatora zmianą na innego, zwłaszcza, że kończy mi się przypisanie do…
Po przeczytaniu linka do Wprost dowiedziałem się przynajmniej, że BMW w Orange to zwykła loteria, czyli wystarczy mieć trochę (trochę do entej potęgi) szczęścia, ale i tak nie żałuję mego rutynowego “usuń”.
:)
jotesz
(2010-01-12 10:39:11)
|
|
W Plusie jest trochę spokojniej
Dostałem może ze trzy spamowe sms-y w ciągu ostatniego roku. Da się wytrzymać. Ale też konsekwentnie, we wszystkich umowach, odhaczam pole, że nie życzę sobie żadnych materiałów reklamowych, a jeśli już, to podaję adres mailowy, który specjalnie w tym celu utworzyłem. I do którego praktycznie nie zaglądam. Jakoś działa.
Pozdrawiam optymistycznie, bo i tak nie lubię beemek. Pomarańczowych w szczególności.
oszust1
(2010-01-12 10:53:48)
|
|
Maxie!
W końcu jest osobą duchowną.
Stary
(2010-01-12 11:00:10)
|
|
Joteszu!
Nieporozumienie. Poprawię zaraz.
To operator telefonii stacjonarnej mnie dręczył telefonicznymi zapewnieniami, że jak zmienią abonament na droższy, to za minutę zapłacę tyle co nic. Komórkowy mi tylko obiecuje tanie rozmowy nocą. Co uznaję za tło. żadnych, cholera samochodów. Samochody dają anonimowcy.
Stary
(2010-01-12 11:02:41)
|
|
Oszuście!
Mi się nie chce w telefonie grzebać ale pamiętam, że dawał możliwość zablokowania niechcianego użytkownika. Teraz niejako automatycznie kasuję takie rzeczy.
Stary
(2010-01-12 11:08:35)
|
|
A ja w Plusie
Nie dostałem chyba w życiu takiego sms.
Za to kolega w Orange (abonament biznesowy) był z rok temu zasypywany naprawdę obrzydliwie wyuzdanymi wiadomościami zachęcającymi do skorzystania z seks-telefonu.
Za to należę do naiwniaków, którzy stracili 200zł na oszukańczej agencji nieruchomości. To jest żyła złota. Wynajęty pokój biurowy, telefon, dwie osoby, ogłoszenia w darmowych gazetkach — i tłumy naiwniaków nie osowjonych z realiami rynku nieruchomości stołecznych. Tylko ich skubać.
odys
(2010-01-12 12:10:58)
|
|
Odysie!
To chyba rzeczywiście zależy od abonamentu. Może też od operatora. Aby się już potem skutecznie chronić trzeba przynajmniej raz się przewieźć. Doświadczenie jest nauczycielem, nie przestroga.
Stary
(2010-01-12 14:01:44)
|
|
|
|
Stary
notki:
Fatum
(2010-02-03 14:09:30)
komentarze: 6
Omnipotencja
(2010-02-02 17:24:00)
komentarze: 9
Ulung
(2010-02-01 21:57:06)
komentarze: 9
Monidło
(2010-01-31 13:33:42)
komentarze: 8
Karlusy
(2010-01-29 16:31:51)
komentarze: 16
Cug
(2010-01-28 09:09:18)
komentarze: 34
Międzymorze
(2010-01-27 09:16:01)
komentarze: 9
Zamiennik
(2010-01-24 10:12:15)
komentarze: 12
Przykład
(2010-01-21 10:00:22)
komentarze: 28
Los
(2010-01-18 12:07:34)
komentarze: 7
Noworoczność
(2010-01-16 13:52:27)
komentarze: 7
|
|